poniedziałek, 4 czerwca 2012

ROZDZIAŁ ll

Kiedy weszłam do domu zobaczyłam moją mamę siedzącą przy stole w salonie.
Haley ! - krzyknęła gdy mnie zobaczyła - gdzie ty była ?! Miałaś być w domu godzinę temu ! - w jej oczach było dużo złości.
- To nie moja wina autobus nie przyjeżdżał , gdyby nie Harry to..- pożałowałam , że to powiedziałam, bo mama popatrzyła na mnie podejrzliwym wzrokiem.
- Kim jest Harry ? - wstała z krzesła i podeszła bliżej mnie. Nie wiedziałam co mam jej powiedzieć,  znajomy , kolega, a może : mamo to gwiazdor , który pojawił się nie wiadomo skąd i zaproponował, że mnie podwiezie..milczałam. 
- Haley , proszę powiedz mi kto to , ja ci nie bronię mieć chłopaka tylko chciałabym wiedzieć..- przytuliła mnie.
- Mamo , to nie jest mój chłopak..po prostu mnie podwiózł nawet go nie znam, znaczy znam , ale..to skomplikowane - podeszłam do stolika i położyłam na nim swoją torbę.- przepraszam, ale jestem bardzo zmęczona, a jutro szkoła. - ruszyłam w stronę schodów na górę, gdzie znajdował się mój pokój. 
- Dobranoc córeczko - usłyszałam jak byłam już prawie na górze. Nawet jej nie odpowiedziałam , tylko szybko weszłam do pokoju. Od razu rzuciłam się na łóżko i zaczęłam myśleć o tym co mnie dzisiaj spotkało. Czy to naprawdę się stało ? Kurwa, przecież nie na co dzień spotyka się Harry'ego Stylesa. Czemu nie poprosiłam go autograf ? Może dlatego, że nie chciałam, żeby pomyślał o mnie jak o zwykłej fance ? Miał coś w tym swoim zielonym spojrzeniu, coś niezwykłego, coś czego nie dało się opisać. Chyba nawet się w nim zakochałam, ale nie tak jak fanka kocha swojego idola (choć to też mocne uczucie) tylko jak normalna dziewczyna kocha normalnego chłopaka. On też patrzył na mnie, no nie wiem jakoś inaczej. Ale co ja sobie wyobrażam, przecież to członek najlepszego zespołu na kuli ziemskiej. Zacisnęłam powieki żeby się nie rozpłakać, wzięłam z szafy piżamę i pobiegłam się umyć.




Noi jest drugi rozdział .;> Przepraszam, ale moje rozdziały nie będą za długie. Będę starała się codziennie dodawać nowe. Proszę komentujcie , chcę wiedzieć czy mam dla kogo pisać... Mrs. Styles.

niedziela, 3 czerwca 2012

Drugi dodam dopiero jutro , dzisiaj nie mam czasu..

Przepraszam ale dzisiaj nie dam rady dodać drugiego rozdziału , nie mam weny i prawie cały dzień nie będzie mnie w domu. Jutro na pewno dodam jak przyjdę ze szkoły . ;))

sobota, 2 czerwca 2012

ROZDZIAŁ I

Siedziałam na przystanku i czekałam na autobus. Spóźniał się już 10 minut, było to zimą więc na dworze było bardzo zimno. Na rękach miałam grube wełniane rękawiczki , ale i tak mi marzły. - No kur.. długo jeszcze ? - mówiłam do siebie - ja tu zaraz korzenie puszcze i do ławki przymarzne..-zobaczyłam na zegarek w telefonie autobus spóźniał się już 20 minut. Na dworze zaczęło się ściemniać - Pięknie - prychnęłam znowu do siebie. 
- Może pomóc - usłyszałam lekko zachrypnięty głos. Zobaczyłam ciemną sylwetkę , był to chłopak z kręconymi włosami i pięknym uśmiechem, ubrany elegancko.
- A ma pan morze numer do kierowcy autobusu 54 ? - mruknęłam.
- Ile masz lat ? - spytał siadając obok mnie na ławce.
- 17 . - odpowiadając patrzałam na jego piękne włosy , wciągnęłam mocno powietrze pachniały jabłkami.
- A ja 18 , więc nie mów do mnie pan , okej ? A co do tego numeru , to nie mam. Mogę cię podwieść jeśli chcesz, ale musisz mi powiedzieć jak masz na imię - uśmiechnął się uwodzicielsko ukazując swoje słodkie dołeczki.
Haley, ale ciebie chyba znam..- chwilę myślałam - nie wierzę ! - krzyknęłam.
- Ale w co ? - doskonale wiedział o co mi chodzi , ponieważ po raz kolejny się uśmiechnął. 
- Harry..Harry Styles ! Kocham cię człowieku - wydarłam się.
- Cii.. - uciszył mnie kładąc swoją rękę na moich ustach. - Jest 21.00 niektórzy śpią i możesz ich obudzić, a niektórzy nie śpią i mogą tu przylecieć np. po autograf , więc proszę ciszej mała.- wziął rękę i położył na swoich kolanach. 
- To podwieść cię ? - uśmiech wrócił mu na twarz.
- Masz piękny uśmiech. - kiedy tak ze mną siedział zapomniałam , że było mi zimno.
- Dziękuje . Chodź zawiozę cię do tego domu bo zamarźniemy . Daleko mieszkasz ?.- spytał.
- Na drugim końcu miasta. - odpowiedziałam.
- A po co przyjechałaś aż tutaj ? - dopytywał po drodze do jego samochodu.
- Moja babcia mieszka pod 4. - uśmiechnęłam się . Doszliśmy do auta , było czarne i piękne . Harry otworzył mi drzwi od strony pasażera . Odpowiedziałam mu uśmiechem i wsiadłam . Loczek poszedł na około i też wsiadł. W środku pachniało owocami . 
- No to jedziemy , tylko podaj mi dokładny adres. - popatrzał na mnie z radosną iskierką w oku.
- Moreton Wood 825 8th. ( nie wiem jak się pisze adresy w Angli .;D ). 
- Zapinamy pasy i ruszamy. - od razu zaczęliśmy się zapinać i ruszyliśmy. Pierwsze 10 minut drogi jechaliśmy w ciszy później Harry zaczął .
- Słuchasz naszej muzyki ? - spytał.
- Słucham..i to częściej niż powinnam - zaczęłam się śmiać. 
- Aha , mogę cię o coś zapytać ? - spoglądnął na mnie na chwilę po czym znowu patrzał na drogę. 
- Jasne . - znowu zaczęłam patrzeć na jego włosy.
- Czego brakuje zespołowi ? - popatrzał na mnie z poważną miną.
- Patrz na drogę ! - krzyknęłam.
- Oj , przepraszam - powiedział zawstydzonym głosem i zaczął patrzeć przed siebie.
- Nic wam nie brakuje , jesteście świetni i orginalni.
- Już jesteśmy - zatrzymał samochód przed moim domem i popatrzał na mnie jakby ze smutkiem.
- Dziękuję , że mnie podwiozłeś , albo raczej zawiozłeś do domu. - podsunęłam się i dałam mu buzi w policzek, po czym szybko wysiadłam i pobiegłam do domu nie czekając na jego reakcje. 

O boże , mój pierwszy rozdział. ;> Wiem , że jeszcze nie jest za ciekawie , ale się rozkręce. ;) Proszę chociaż o jeden komentarz. Jutro dodam drugi roździał .;) /Mrs. Styles.