sobota, 2 czerwca 2012

ROZDZIAŁ I

Siedziałam na przystanku i czekałam na autobus. Spóźniał się już 10 minut, było to zimą więc na dworze było bardzo zimno. Na rękach miałam grube wełniane rękawiczki , ale i tak mi marzły. - No kur.. długo jeszcze ? - mówiłam do siebie - ja tu zaraz korzenie puszcze i do ławki przymarzne..-zobaczyłam na zegarek w telefonie autobus spóźniał się już 20 minut. Na dworze zaczęło się ściemniać - Pięknie - prychnęłam znowu do siebie. 
- Może pomóc - usłyszałam lekko zachrypnięty głos. Zobaczyłam ciemną sylwetkę , był to chłopak z kręconymi włosami i pięknym uśmiechem, ubrany elegancko.
- A ma pan morze numer do kierowcy autobusu 54 ? - mruknęłam.
- Ile masz lat ? - spytał siadając obok mnie na ławce.
- 17 . - odpowiadając patrzałam na jego piękne włosy , wciągnęłam mocno powietrze pachniały jabłkami.
- A ja 18 , więc nie mów do mnie pan , okej ? A co do tego numeru , to nie mam. Mogę cię podwieść jeśli chcesz, ale musisz mi powiedzieć jak masz na imię - uśmiechnął się uwodzicielsko ukazując swoje słodkie dołeczki.
Haley, ale ciebie chyba znam..- chwilę myślałam - nie wierzę ! - krzyknęłam.
- Ale w co ? - doskonale wiedział o co mi chodzi , ponieważ po raz kolejny się uśmiechnął. 
- Harry..Harry Styles ! Kocham cię człowieku - wydarłam się.
- Cii.. - uciszył mnie kładąc swoją rękę na moich ustach. - Jest 21.00 niektórzy śpią i możesz ich obudzić, a niektórzy nie śpią i mogą tu przylecieć np. po autograf , więc proszę ciszej mała.- wziął rękę i położył na swoich kolanach. 
- To podwieść cię ? - uśmiech wrócił mu na twarz.
- Masz piękny uśmiech. - kiedy tak ze mną siedział zapomniałam , że było mi zimno.
- Dziękuje . Chodź zawiozę cię do tego domu bo zamarźniemy . Daleko mieszkasz ?.- spytał.
- Na drugim końcu miasta. - odpowiedziałam.
- A po co przyjechałaś aż tutaj ? - dopytywał po drodze do jego samochodu.
- Moja babcia mieszka pod 4. - uśmiechnęłam się . Doszliśmy do auta , było czarne i piękne . Harry otworzył mi drzwi od strony pasażera . Odpowiedziałam mu uśmiechem i wsiadłam . Loczek poszedł na około i też wsiadł. W środku pachniało owocami . 
- No to jedziemy , tylko podaj mi dokładny adres. - popatrzał na mnie z radosną iskierką w oku.
- Moreton Wood 825 8th. ( nie wiem jak się pisze adresy w Angli .;D ). 
- Zapinamy pasy i ruszamy. - od razu zaczęliśmy się zapinać i ruszyliśmy. Pierwsze 10 minut drogi jechaliśmy w ciszy później Harry zaczął .
- Słuchasz naszej muzyki ? - spytał.
- Słucham..i to częściej niż powinnam - zaczęłam się śmiać. 
- Aha , mogę cię o coś zapytać ? - spoglądnął na mnie na chwilę po czym znowu patrzał na drogę. 
- Jasne . - znowu zaczęłam patrzeć na jego włosy.
- Czego brakuje zespołowi ? - popatrzał na mnie z poważną miną.
- Patrz na drogę ! - krzyknęłam.
- Oj , przepraszam - powiedział zawstydzonym głosem i zaczął patrzeć przed siebie.
- Nic wam nie brakuje , jesteście świetni i orginalni.
- Już jesteśmy - zatrzymał samochód przed moim domem i popatrzał na mnie jakby ze smutkiem.
- Dziękuję , że mnie podwiozłeś , albo raczej zawiozłeś do domu. - podsunęłam się i dałam mu buzi w policzek, po czym szybko wysiadłam i pobiegłam do domu nie czekając na jego reakcje. 

O boże , mój pierwszy rozdział. ;> Wiem , że jeszcze nie jest za ciekawie , ale się rozkręce. ;) Proszę chociaż o jeden komentarz. Jutro dodam drugi roździał .;) /Mrs. Styles.














2 komentarze:

  1. Zaczyna się spoko, będę wpadać. ;D
    + zapraszam do mnie :
    i-love-1d-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń